Islamizacja w najlepsze
przez James Wilson
Podczas gdy publiczne media i typowe lewicowe gazety wręcz gloryfikują imigrację w Niemczech, dzisiaj można przeczytać o tym w The Telegraph (Anglia). Kilka fragmentów:
Islamizacja Niemiec jest wyraźnie widoczna w Hanau, mieście rodzinnym braci Grimm. To oni podarowali światu bajki o Czerwonym Kapturku, Roszpunce, Jasiu i Małgosi oraz wiele innych. ... Teraz ulice są pełne niezliczonych budek z kebabem, barów szybkiej obsługi, restauracji i sklepów spożywczych. Większość z nich ma szyldy „halal” i przestrzega islamskich zasad żywieniowych. Byłem pod wrażeniem tego wszystkiego – a także powszechnego używania języka arabskiego i pozdrowień „Salaam-Alaikum” – a zwłaszcza obecności restauracji Afghan Starway i supermarketu Kabul Central.
Sytuacja imigracyjna w Niemczech jest szczególnie trudna, przede wszystkim dlatego, że nie można tak po prostu zastosować surowych taktyk deportacyjnych Donalda Trumpa. Wiele z tych osób, jeśli nie większość, wjechało do kraju „legalnie” i zostało przyjętych z otwartymi ramionami. ... Przybyli jako uchodźcy z wojny domowej w Syrii. Wielu z nich posiada obecnie niemiecki paszport.
W Wormacji – jednym z najstarszych miast północnej Europy, znanym z edyktu z 1521 roku, w którym Marcin Luter został uznany za heretyka – sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna. Kręciłem się po ulicach i zaułkach, szukając typowej niemieckiej knajpy. Znalazłem bary z fajkami wodnymi, punkty bukmacherskie i niezliczone tureckie salony fryzjerskie. Ale ani jednej knajpy.
Jakie postępowanie jest właściwe, a jakie niewłaściwe, gdy niegdyś całkowicie niemieckie miasta na naszych oczach zamieniają się w przyczółki świata muzułmańskiego?
Problem wydaje się głębszy niż naiwność lewicy w kwestii imigracji; być może projekt współczesnego świeckiego liberalizmu opiera się na fatalnym błędzie.
Niemcy, których spotykam, ciągle powtarzają mi, że imigracja stała się poważnym problemem dla nich i dla kraju.
- Tyle The Telegraph. A jak widzi to niemiecka policja? - Tutaj refleksje Manuela Ostermanna z Policji Federalnej:
Wyobraźmy sobie Niemcy w 2050 roku: Arabskie klany rządzą w dużych miastach. Gangi walczą między sobą o dominację w przestępczości zorganizowanej. Na ulicach morduje się ludzi, którzy nie należą do „właściwej strony”. Nawet policja nie ma odwagi wkraczać do niektórych dzielnic, znanych jako obszary zamknięte. Liczba zgonów spowodowanych narkotykami osiąga najwyższy poziom w historii. W niektórych dzielnicach miasta jedynym obowiązującym prawem jest szariat. Kobiety mogą wychodzić na ulicę tylko w pełnych zasłonach i w towarzystwie męskiego krewnego. Obraz ulic w tych miastach kształtują arabskie sklepy i handlarze.
Słychać tylko język arabski. Niemcy wyprowadzili się do innych dzielnic i nie mają odwagi wracać. W szkołach zajęcia mogą odbywać się tylko w dwóch językach. Na szkolnym boisku panuje prawo silniejszego. Dziewczęta i kobiety mają odwagę wychodzić z domu tylko z gazem pieprzowym w torebce. Gwałciciele grupowi i tzw. gangi groomingowe bezkarnie dopuszczają się swoich zbrodni. Muzułmańskie dziewczynki, jeszcze przed okresem dojrzewania, są chętnie wydawane za mąż za starszych mężczyzn. W niektórych kręgach praktykuje się okaleczanie narządów płciowych. Niemieckie festyny odbywają się już tylko sporadycznie. Wiele miast ma teraz islamskich burmistrzów. W Bundestagu najsilniejszą siłą jest islamska, radykalnie prawicowa partia. Codziennie przez granice nadal przekraczają setki mężczyzn-migrantów. Zrezygnowano z iluminacji bożonarodzeniowych. Święta islamskie, takie jak Święto Cukru, zostały uznane za święta państwowe. Krzyże zniknęły bez wyjątku z życia publicznego. Większość kościołów jest zamknięta. Kilka razy dziennie słychać imamów wzywających do modlitwy. System socjalny niemal się załamał. Nie można już wypłacać emerytur.
Słyszę, jak znowu krzyczysz: „Znowu przesadza!”.
Co za dystopijna bzdura! I znowu odpowiedziałbym: nie, wcale nie przesadzam. Wystarczy spojrzeć na Wielką Brytanię. Tam są już o kilka kroków dalej i bliżej powyższego opisu. Dlaczego w Niemczech miałoby być inaczej? Nasze społeczeństwo nie tylko będzie się dalej islamizować – i to w szybkim tempie – ale bez wątpienia również radykalizować pod każdym względem. Akty przemocy będą nadal nasilać się. Jeśli... tak, jeśli nie uda nam się natychmiast dokonać zwrotu o 180 stopni w polityce wewnętrznej. Nie mamy drugiej szansy, mamy tylko tę jedną możliwość, aby zatrzymać zapowiadany rozwój wydarzeń. Nie jutro. Nie kiedyś. Teraz.
Niemcy nie są już bezpieczne.
Nie jest to bezpodstawne pesymistyczne przewidywanie. Nie jest to „populistyczne” hasło bojowe. Nie jest to czarne widzenie przyszłości. - To jest rzeczywistość.
Manuel Ostermann jest funkcjonariuszem policji federalnej, a od 2023 r. pełni funkcję pierwszego zastępcy przewodniczącego Federalnego Związku Zawodowego Policji Federalnej.